Twierdzisz, że Twój zespół jest dobry? Zastanów się czy mógłby być jeszcze lepszy!

Jedną z fundamentalnych prawd na temat inwestowania w startupy jest to, że dobre zespoły poradzą sobie nawet ze średnim produktem. Od większości inwestorów skupionych na wczesnym etapie, usłyszysz że patrzą najpierw na zespół a dopiero później na produkt.

Ta obsesja na zespole ma proste wytłumaczenie. Znalezienie skalowalnego i powtarzalnego modelu biznesowego to droga z wieloma zakrętami. Pomysł czy produkt, z którym zespół startuje, często się zmienia. Dopiero po wielu iteracjach zaczyna zdobywać rynek lub startup upada.

Drugą mantrą często powtarzaną przez branże jest to, że pomysły są tanie lub wręcz nic nie warte. To co się liczy naprawdę to "egzekucja" tego pomysłu. Wiele razy przez ostatnich 5 lat spotykałem zespoły z świetnymi pomysłami/produktami. Niestety często okazywało się, że zespół w dłuższej perspektywie nie będzie w stanie dowieźć oczekiwanego rezultatu.

Pomimo tego, że fascynacja dobrymi zespołami jest wszechobecna - mam wrażenie, że nie wiele osób dekoduje co tak naprawdę kryje się za oczekiwaniem "dobrego zespołu".

Wiele osób pewnie kojarzy słynne 3 razy H Dave'a McClure'a - Hustler (Sales), Hacker (Code) i Hipster (Design). Sam często patrzę przez ten pryzmat na zespoły, z którymi rozmawiam. Choć to dobry sposób na wstępną weryfikację - na pewno nie powinno się na tym przestawać.

Problem z oceną potencjału zespołów jest taki, że jeśli ma się tylko lokalną perspektywę to trudno zobaczyć różnicę w umiejętnościach i doświadczeniu. Dopiero rozmawiając i obserwując zespoły z różnych części świata można wyrobić sobie zdanie jakie powinno być DNA aby zwiększyć szansę na sukces.

Polska jest szczególna pod tym względem. Mamy świetnych inżynierów, niestety brakuje nam osób od produktu, sprzedaży, marketingu, obsługi klienta, analityki i tak dalej. Brakuje ich nie dla tego, że nie mamy w Polsce takiego potencjału. Przyczyna tego braku jest znacznie bardziej prozaiczna. Do tej pory nie mieliśmy dużych firm technologicznych, które mogłyby wykształcić armię specjalistów w wymienionych obszarach.

Jeśli na rynku jest tak duży brak kluczowych osób to budowania dobrych zespołów staje się trudne. Każdy CEO, chciałby mieć na pokładzie samych "asów". Jeśli jednak nie może ich znaleźć lub nie stać go aby ich zatrudnić - zaczyna obniżać oczekiwania. Nie zatrudnia najlepszych tylko tych, którzy chcą do niego dołączyć. To strasznie niebezpieczne dla firmy. To jeszcze bardziej niebezpieczne dla inwestorów, ponieważ zmniejsza to szansę na możliwość konkurowania tego startupu z innymi w tej samej kategorii. Po pewnym czasie zatrudniając poniżej oczekiwań - degraduje się kultura organizacji i wszystko zwalnia.

Myślenie o "churn" można również zastosować do samego zespołu. Ile osób odeszło w danym miesiącu, kwartale, roku. W dobrych zespołach rotacja jest niska. Nikt nie chce opuszczać miejsca, w którym dobrze się rozwija. Do jednego ze startupów, który ostatnio poznałem w ciągu 3 lat spłynęło kilkanaście tysięcy CV. Z tych aplikacji wybrano tylko 2 osoby. W ciągu 3 lat nikt tego zespołu nie opuścił. Do takiej właśnie "lepkości" należy dążyć.

Skoro wyzwaniem, jest budowa dobrego zespołu a w Polsce brakuje odpowiednich osób to, czy Polskie startupy są na przegranej pozycji? Nie dopuszczam takiego myślenia. Jak na każdym rynku, tak i u nas da się takie osoby znaleźć. Te osoby będą wybierały tylko najlepsze zespoły (startupy), z którymi chcą pracować. To czego jednak nie polecam to godzenie się "second best". Nie obniżaj poprzeczki. Trzymaj wymagania bardzo wysoko i zawsze zatrudniaj lepszych od siebie. Bądź bezkompromisowy a zweryfikujesz czy to nad czym pracujesz przyciąga naprawdę najlepszych.

Na koniec kilka przydatnych informacji:

1. Netflix Culture - prezentacja na temat kultury organizacji i trzymania wysoko poprzeczki
2. re:Work - Google dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniami z rekrutowania najlepszych ludzi na świecie
3. Team of Teams - słów kilka o małych zespołach