Szukanie finansowania dla małej firmy

Co raz częściej można usłyszeć, że mamy modę na startupy. Jeśli pada takie stwierdzenie ze strony kogoś z branży, to z reguły jest ono o negatywnym zabarwieniu. Zaczynam też słyszeć takie rzeczy od osób zupełnie nie związanych z branżą. W przypadku tych osób, kontekst z reguły jest bardzo pozytywny. To tak jakby ktoś pod drugiej stronie ujrzał szansę dla siebie. Wydaje mi się, że jest to związane z naszą przedsiębiorczą naturą. 

Patrząc na statystyki mamy przecież w Polsce miliony firm. Zgoda większość z nich to jednoosobowe działalności gospodarcze. Mimo wszystko, chęć niezależności i bycia samemu sobie szefem jest w nas bardzo mocno zakorzeniona. Uważam, że to dobrze że tyle osób próbuje.

To co jest ciekawe to, że nie każdy marzy o wielkiej firmie, a już nie mówiąc o globalnej firmie. Większość ludzi chce mieć coś, co pozwoli im na samodzielność finansową. To może być kawiarnia, księgowość, gabinet lekarski, mała manufaktura. Przykładów takich małych firm są tysiące.

Czasem zdarza się, że też takie osoby piszą do mnie z prośbą o finansowanie. Oczywiście nie jest to obszar, który może być dla nas interesujący. Zacząłem się jednak zastanawiać jakie opcje mają osoby, które chcą stworzyć własną firmę ale wcale nie mają zamiaru, skalować jej.  wpuszczać do niej inwestorów czy jej sprzedawać.

Jakiś czas temu, zacząłem trafiać na frazę "Indie VC". W skrócie, można powiedzieć że jest to odwrotność tradycyjnego modelu VC. Nie ma problemu, że firma chce pozostać mała i że nie będzie się skalować na dziesiątki rynków. O ile jest potencjał na generowanie przychodów, może to być ciekawa klasa aktywów.

Załóżmy, że Wasz znajomy otwiera restaurację (chyba najbardziej typowy przykład biznesu). Macie w niego wiarę, bo wiecie że jest świetnym kucharzem a przy tym potrafi sprawnie zarządzać. Znajomy nie ma wszystkich środków i poszukuje finansowania - jednym słowem szuka inwestora. Dla tradycyjnych inwestorów jest to zupełnie nieciekawy biznes. Dla "Indie VC" to może być ciekawa alternatywa do zainwestowania środków.

Przykład z restauracją może być zbyt odległy w kontekście branży nowych technologii. Niemniej jednak to samo można by było przytoczyć biorąc za przykład agencję kreatywną czy software house. Jest też wiele małych firm software'owych, które nigdy nie będą "jednorożcami" co nie zmienia faktu, że całkiem nieźle sobie radzą i generują przychody.

O "Indie VC" można by również myśleć w kontekście platform takich jak Kickstarter, Indiegogo czy Quirky. Tutaj kapitał dostarczają zainteresowani klienci.

Małe firmy są bardzo ważne z dla gospodarki danego kraju. Ich masa generuje duże części PKB. Rządy wielu krajów przygotowują specjalne programy aby wspierać małą przedsiębiorczość. W Polsce też wiele się dzieje w tym zakresie. Tutaj mogę być w opozycji, do tych którzy uważają, że Polska leży w runie. Patrząc jednak obiektywnie - nasze państwa stwarza wiele możliwości aby wystartować z własną firmą.

Nie wiem czy model "Indie VC" się przyjmie i czy będzie na tyle duży aby znacząco wpływać na gospodarkę. Mimo to, uważam że jest to obszar nad, którym warto się pochylić.


@MarcinSzelag follow me on Twitter for updates on startups, tech and VC
2 responses
Dobrze, że to napisałeś - szkoda, że post nie odbił się szerszym echem w Internecie. Masz rację, sporo ludzi po prostu chce robić na swoim. I jedną z przyczyn dla których nie chcą korzystać z zewnętrznego finansowania jest obawa przed ingerencją inwestora w biznes. Na razie moje doświadczenia z polskiego ryneczku są takie, że ktokolwiek, kto chce mi pomóc nie robi tego bezinteresownie. A niestety "koszta" takiej pomocy są często na tyle duże, że lepiej zawczasu podziękować :)
Łukasz droga venture capital nie jest jedyną do posiadania własnej firmy. Myślę, że to się gdzieś po drodze zagubiło. Ludzie, którzy tak naprawdę myślą o małej firmie, niepotrzebnie tracą czas na uganianie się za inwestorami. Każdy ma jakąś swoją drogę.