Kiedy inwestor mówi NIE

Jest jeden aspekt pracy inwestora, o którym rzadko się mówi. Media raportują o każdym wypadku kiedy inwestor mówi TAK, inwestując w jakąś firmę ale nigdy nie wspominają o tym kiedy inwestor mówi NIE. Chciałem poruszyć ten temat bo czasem ciężej jest powiedzieć NIE niż TAK.

Każdy pewnie słyszał tą miejską legendę, że tylko 1 na 10 startupów okazuje się dużym sukcesem. Osobiście uważam, że ta liczba jest mocno przeszacowana. Z obserwacji, bliżej prawdy wydaje się powiedzenie, że 1 na 1 000 startupów jest sukcesem. 

Co to oznacza dla inwestora?

Po za oczywistym ryzykiem finansowym, konsekwencją takiej relacji jest to, że inwestor musi poradzić sobie z odmawianiem wielu przedsiębiorcom. To jest ten stresujący aspekt bycia VC. Najłatwiej powiedzieć jest NIE, kiedy startup jest bardzo słaby. Duża trudność pojawia się kiedy startup jest "tylko" dobry. Dla wielu osób to może być nieintuicyjne. Dlaczego inwestor mówi NIE, jeśli trafia na dobry startup. Powody są subiektywne i inne dla każdego inwestora. To jest ta sytuacja kiedy wydaje się, że decyzja powinna być na tak, a mimo to jest coś co nam przeszkadza. W takich momentach najtrudniej się odmawia.

Są to z reguły sytuacje kiedy inwestor wielokrotnie spotykał się z danym startupem. Była duża szansa, że dojdzie do transakcji a mimo to należy powiedzieć NIE. Zbudowana została pewna relacja, poczucie pewnego bezpieczeństwa a teraz trzeba powiedzieć: nie zainwestuję w Twoją firmę.

NIE ma podwójny wymiar. Founderzy są po tej drugiej stronie i być może podczas zbierania finansowania słyszą to kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt razy. W przypadku inwestorów są to setki a nawet tysiące razy każdego roku. Wbrew ogólnemu przekonaniu - mówienie NIE wcale nie staje się prostsze z czasem.

Jestem dzisiaj na Wolves Summit. Spotkam się z wieloma ciekawymi startupami. Mam nadzieję, że nie będę musiał mówić NIE.