Akceleratory

Trafiłem dzisiaj na wiadomość o tym, że 500 Startups zakłada pre-akcelerator w Oslo. Pomyślałem, że to dobry temat na post, zwłaszcza że ostatnio udzielałem wywiadu, w którym zostałem przepytany na temat akceleratorów.

Czasami w rozmowach z founderami dostaję pytanie czy warto rozważyć udział w akceleratora, a jeśli tak to w którym. Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Powiedziałbym, że to zależy od wyzwań z jakimi zmaga się startup na aktualnym etapie. 

Ostatnie lata przyniosły też wysyp akceleratorów na całym świecie, więc jest z czego wybierać. Decyzja o dołączeniu do akceleratora powinna byś przemyślana i wynikać ze strategii. Jeśli zastanawiamy się nad wybraniem akcelerator to warto zrobić research zanim podejmiemy decyzję. Jednym z dobrych źródeł jest baza seed-db.com. Znajdziecie tam ranking akceleratorów, który można sortować według różnych kryteriów. To dobry punkt startowy.

Moje doświadczenie z akceleratorami ma trzy wymiary:

1) w ramach Innovation Nest, od 2012 przeprowadziliśmy 4 edycje naszego wewnętrznego akceleratora pod marką ACCELERATE
2) byłem mentorem w dwóch zagranicznych akceleratorach - Seedcamp i Techstars
3) 2 ze spółek, w które zainwestowaliśmy przeszły przez akcelerator 500 startupów

Bazując na moim doświadczeniu mam kilka refleksji na temat takiego modelu wspierania startupów. 

Oceniając skuteczność Ycombinator, Techstars, 500 Startups, Seedcamp można śmiało powiedzieć, że model akceleratora działa i daje duże wsparcie founderom na początkowym etapie rozwoju swojego startupu. Przyjmując wzrost wartości udziałów jako miernik sukcesu akceleratora, to 4 przykłady które podałem generują największe zwroty na rynku. Dlaczego to jest ważne? Rynek akceleratorów eksplodował i w każdym kraju zaczyna pojawiać się ich co raz więcej. Problem w tym, że zdecydowana większość akceleratorów nie "produkuje" sukcesów.

Polska nie jest wyjątkiem. Przez ostatnie 4 lata mieliśmy kilka podejść do stworzenia dobrego akceleratora. Gamma Rebels, Huge Thing, ACCELERATE, Chance. Niestety, żaden z nich już nie działa. To tylko pokazuje jak trudnym modelem jest akceleracja. Chociaż za każdym z tych przykładów stali bardzo dobrzy ludzie - nie udało się zbudować czegoś trwałego. Nie wiem co nie zadziałało w pozostałych przypadka, natomiast patrząc na ACCELERATE to mam wrażenie, że skala lokalnego rynku startupów była/jest jeszcze zbyt mała.

Patrząc na akceleratory z perspektywy globalnej to najlepsze startupy wybierają najlepsze akceleratory. Tak najprościej można by było określić sukces Ycombinatora, z którego wyszły takie firmy jak Dropbox, Airbnb czy krakowski Estimote.

Gdybym miał ocenić co sprawia, że jeden akcelerator jest lepszy od drugiego to powiedziałbym, że:

1) network (mentorów)
2) network (alumnów)
3) network (inwestorów)

Jedną z najważniejszych rzeczy, jaką może dać akcelerator to dostęp do swojej sieci kontaktów. Jeśli chcesz poświęcić czas na aplikowanie a następnie kilka tygodni/miesięcy na udział w programie to kryterium networku powinno być na Twojej liście priorytetów. To raczej z definicji odrzuca sporą część małych lokalnych akceleratorów, które poza miłą atmosferą i fajną przestrzenią nie pchną Twojego startupu zbyt daleko.

Wracając do tematu, od którego zacząłem. Pre-akcelerator to coś nowego. 500 Startupów, tłumaczy, że ta pre-akceleracja ma pomóc zespołom, które dopiero zamierzają zbierać pierwsze finansowanie lub myślą o aplikowaniu do akceleratora. Być może to dobry kierunek. Trochę przypomina mi to SPIN, czyli warsztaty które organizowaliśmy przez kilka lat dla zespołów na bardzo wczesnym etapie.

Ciekawym wydaje się wybór 500 Startupów co do pierwszej lokalizacji - Oslo. Skandynawia na pewno rośnie na znaczeniu w świecie startupów. Po takich sukcesach jak Rovio, Spotify czy Supercell, wielu inwestorów zaczęło mocniej przyglądać się tej części Europy.

Zastanawiam się jakby wyglądał taki pre-akcelerator w Polsce. Chciałbym zobaczyć czy brand 500 Startupów pomógłby zbudować coś bardziej trwalszego niż te próby, które mieliśmy do tej pory.